Warto wyjechać i dać sobie pomóc

Wyjazd, który leczy

Niektórzy muszą bardziej zadbać o swoje zdrowie niż pozostali. Często wiąże się to nawet z rezygnacją z różnych dotychczasowych obowiązków w imię swego dobra. Kiedy nasz dobrostan zaczyna szwankować, wówczas warto mieć czas przeznaczony tylko na doprowadzanie się do tzw. Stanu używalności. Jedynym sensownym wyjściem może się okazać wyjazd do sanatorium, gdzie należycie o siebie zadbamy (i o nas zadbają), a ponadto zostanie przeprowadzona rehabilitacja, o ile oczywiście sobie tego życzymy. Każdy, kto jest ubezpieczony w Narodowym Funduszu Zdrowia może skorzystać z takiego wyjazdu. W tym celu należy udać się do lekarza, który wystawi skierowanie. Lekarz sugeruje się wówczas stanem zdrowia pacjenta, zwraca uwagę na to, czy nie posiada on przeciwskazań do leczenia ośrodku, a jeśli już był on na takowym pobycie, to sprawdza mu się wyniki leczenia uzdrowiskowego.

Co należy wiedzieć, aby móc skorzystać z uzdrawiającego pobytu?

Kuracjuszami zazwyczaj są osoby posiadające choroby przewlekłe, ale także ci, u których wskazana jest rehabilitacja. O pobyt można się ubiegać raz w roku. W celu uzyskania skierowania od lekarza należy wykonać podstawowe badania, tj. morfologię krwi, EKG serca, badanie moczu, rentgen klatki piersiowej i OB. Jeśli chodzi o dzieci, to nie wykonuje się RTG, ale za to badanie kału na obecność jaj pasożytów i pozostałe, czyli OB, morfologię i badania moczu. Na nie również można otrzymać do finansowanie. Jeśli udało się otrzymać skierowanie, to zostaje jeszcze oczekiwać na decyzję od NFZ. Lekarz pracujący w NFZ ma za zadanie przeanalizować wniesione przez pacjenta skierowanie. Od tego momentu posiada wówczas 30 dni na wydanie decyzji. Może ona być pozytywna lub negatywna. Pozytywna, gdy pacjent otrzymuje skierowanie do sanatorium do zrealizowania w terminie do 18 miesięcy. Po zapisaniu się na pobyt, pacjent otrzymuje informacje o dacie rozpoczęcia oraz jak rehabilitacja będzie wyglądała i ma to miejsce nie później niż 14 dni przed dniem pierwszym. Kiedy decyzja jest odmowna, czyli negatywna, to w pierwszej sytuacji pacjent zostaje zapisany na listę oczekujących. Taki stan faktyczny może być spowodowany brakiem miejsc w placówce. Kiedy jednak pacjent otrzymał ocenę lekarza, który stwierdził, że nie ma podstaw, aby do sanatorium skierować chętnego, to także otrzymuje on informację o negatywnej decyzji. Nie ma możliwości odwołania się, więc w najgorszym razie osoba ubiegająca się może stracić czas. Ci, którzy narażeni są na brak zdolności do wykonywania zawodu mogą ratować się takim właśnie pobytem. Wówczas otrzymują oni możliwość wydłużenia owego czasu. Nie oznacza to, że skierowanie od lekarza nie jest niezbędne. Lekarz również sprawdza, czy jest potrzeba, aby pacjent udawał się do sanatorium i czy może skorzystać z pewnej formy terapii proponowanej przez ośrodek. Na ten rodzaj wsparcia mogą liczyć osoby będące aktywnymi zawodowo, ale których zdolność do pracy jest zagrożona całkowicie lub częściowo. Także renciści otrzymujący czasowo świadczenia mogą liczyć na wyjazd do uzdrowiska, po to by móc wracać do sprawności, a co za tym idzie – do pracy.